Fonoteka

Ligia Urniaż-Grabowska: On dobrze wiedział, że zginie

– Nie możecie mnie uchronić. Tak się stanie, jak się ma stać. Ja nie ucieknę przed tym. Czy ty to rozumiesz? Myślę, że oni już sobie zaplanowali, że ja muszę zniknąć. Jestem dla nich jak taka zadra, ja im przeszkadzam w tym co robią – to słowa ks. Jerzego Popiełuszki, które zapamiętała pani Ligia Urniaż-Grabowska, podczas jednego z ostatnich spotkań z ks. Jerzym.

  • Data nagrania: 12 września 2013 roku
  • Miejsce nagrania: dom w Legionowie

– On miał wielką łatwość nawiązywania kontaktu z ludźmi, wielką łatwość skracania relacji, jakby się znało z nim całe lata – wspomina pani Ligia. – I dlatego tak bardzo był lubiany przez wszystkich poza komuną – podkreśla.

Ligia Urniaż-Grabowska jest lekarką. Po wprowadzeniu stanu wojennego podjęła współpracę z Prymasowskim Komitetem Pomocy Osobom Pozbawionym Wolności i ich Rodzinom. Wkrótce została pobita przez nieustalonych sprawców, zatrzymana wraz z córką i internowana w Darłówku. Po zwolnieniu w 1982 kontynuowała działalność opozycyjną. Opiekowała się Barbarą Sadowską po zabójstwie jej syna, Grzegorza Przemyka, z ramienia episkopatu obserwowała proces zabójców księdza Jerzego Popiełuszki w Toruniu.

Źródło biogramu:
Ligia Urniaż-Grabowska [online]. Wikipedia : wolna encyklopedia, 2016-10-03 10:32Z [dostęp: 2016-11-07 22:12Z]. Dostępny w Internecie: //pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Ligia_Urnia%C5%BC-Grabowska&oldid=47003202