Mam napisać tekst o Jurku.

Jeszcze niedawno wydawało mi się to całkiem prostym zadaniem. Napisać tekst o jego pobożności, patriotyzmie, relacjach z ludźmi, pracy księdza. A teraz, kiedy się do tego zabieram wszystko, co pojawia się na ekranie wydaje się płytkie i jałowe; i już zostało zbadane i opisane przez innych.

Chodzę po ulicach Łodzi, myślę o Jerzym i o tym jak Go opisać i nic. Nie znajduję w sobie nic, co nadawałoby się do napisania. Bo co mam napisać, że czasem razem palimy fajkę, albo pijemy piwo? Albo to, że zamiast gadać o wzniosłych sprawach to milczymy, bo każde słowo jest jakieś takie nic nieoddające? Co mam napisać, że przy jego grobie czuję się świetnie i lubię się gapić na jego zdjęcia? Mam może napisać, że imponuje mi jego zwykłość i strach, albo to że trzęsły się mu ręce kiedy inni widzieli w nim bohatera? A może o tym, że kochał UB-eków?

Jerzy jest dziwnym przyjacielem, takim który nie pójdzie ze mną na imprezę z głośną muzyką, bo ani on takich klimatów nie lubi, ani ja. Za to lubimy razem jeździć (szybko) samochodem. Strasznie się razem śmiejemy, kiedy widzimy jak ktoś zaczyna zdanie: „błogosławiony męczennik Jerzy Popiełuszko, powiedziałby współczesnemu człowiekowi”… i tutaj następuje seria cytatów – takie, które pasują danej osobie, zazwyczaj do tego by komuś dowalić, albo udowodnić swoje racje. W takich sytuacjach patrzę na Jurka i słyszę jak mówi: przecież ja to wszystko mówiłem do konkretnych wydarzeń, osób, a nie jako dogmaty. Szukałem Boga w wydarzeniach, w których się znalazłem, szukałem Go w ludziach, którzy się koło mnie znaleźli. Ups! Właśnie to zrobiłem: wsadziłem w usta Jerzego swoje oczekiwania.

Jerzy to ksiądz, który zachwyca mnie swoją normalnością.

Tak, wiem dziś wszyscy mówią o normalności. I nikt nie wie co to słowo znaczy, ja też nie. Jednak mam jakąś intuicję, że Jerzy był normalny, to znaczy był takim człowiekiem, który nie bał się życia, w którym pokazywał innym swoją codzienność, swoje uczucia. I nie wykorzystywał święceń do tego, by być „ponad”, ale miał je do tego, by były narzędziem do pomocy innym.

O autorze

O. Grzegorz Kramer SJ

O. Grzegorz Kramer SJ

Urodziłem się w 1976 roku w Bytomiu, a wychowywałem w Gliwicach. W wieku 21 lat, dołączyłem do Towarzystwa Jezusowego. Pracowałem przez pięć lat w parafii św. Klemensa we Wrocławiu jako duszpasterz młodzieży i wikary. W latach 2012 - 2016 byłem duszpasterzem powołań Prowincji Polski Południowej TJ. Zostałem jezuitą, bo jestem przekonany, że to najlepsza droga (dla mnie). Od 2012 roku jestem współpracownikiem (felietonistą i członkiem Rady programowej) jezuickiego portalu DEON.pl. W 2014 w Wydawnictwie WAM wydałem książkę pt. "Męskie serce. Z dziennika Banity", której ukazało się II wydanie (rozszerzone) oraz audiobook o tym samym tytule.