Masz jakiś ulubiony cytat, który pozwala zachować właściwy kurs na drodze do nieba? Jakieś motto, które pomaga pozbierać się, gdy jest ciężko? Może powtarzasz sobie słowa kogoś, kto własnym życiem dał świadectwo wyznawanych wartości? Czy miałeś okazję zastanowić się nad słowami ks. Jerzego?

Poniżej moja próba zrozumienia i realizowania w codzienności kilku szczególnych myśli, które pozostawił po sobie ks. Jerzy. Może pomogą Ci zbliżyć się do Boga?

Dla Boga każdy człowiek bez wyjątku jest skarbem drogocennym

Nie musisz być mały, łysy, bezzębny i bez grosza.
Nie musisz być niemowlakiem, by być Skarbem.
Dla Boga jesteś Skarbem.
Czy masz kredyt na 30 lat.
Czy mieszkasz w wynajętym mieszkaniu.
Czy jesteś wytatuowany od stóp do głowy.
Pracujesz w banku czy rozstawiasz swój kram na targowisku.
Jeździsz zatłoczonym metrem czy wsiadasz do swojej wymarzonej hondy.
Dla Boga jesteś Skarbem.
Największym, wymarzonym, wyczekanym.

Służyć Bogu, to szukać dróg do ludzkich serc

Nie ważne czy jesteś lekarzem, strażakiem, nauczycielem, małżonkiem czy rodzicem.
Służysz Bogu, służąc drugiemu człowiekowi. A służba drugiemu to ciężki kawał chleba. Służąc, zapominasz o sobie, o swoich potrzebach. Odkładasz swoje pragnienia (ale nigdy o nich nie zapominasz), bo potrafisz dostrzec, że są rzeczy pilniejsze.

Służba ma twarz matki – czuwającej przy chorym dziecku, męża – przy potrzebującej wsparcia żonie, dziecka – opiekującego się rodzicami.

Służba to nie tylko poświęcenie swojego czasu, to także szukanie sposobu na dotarcie do drugiego człowieka. A tych metod jest tak wiele, jak wiele ludzkich charakterów. I Twoja w tym głowa by nie odpuścić gdy ciężko, by się nie poddać, gdy nie widać efektów. By iść prosto do celu.

Ludzi zdobywa się otwartym sercem, a nie zaciśniętą pięścią

Próbowałeś coś wymusić na rodzicach, małżonku/małżonce, dzieciach? Ja próbowałam i poległam.

Nie miało znaczenia czy chodziło o zmianę sposobu żywienia, wyjście do muzeum czy przemalowanie mieszkania. Zarówno młodsi, jak i starsi okazali się twardymi negocjatorami. Dopiero rzeczowa argumentacja i ocean cierpliwości dały zamierzony rezultat.

Jednak łatwo jest pisać o cierpliwości, gdy ma się czas na tłumaczenie swoich racji. Sytuacja się komplikuje, gdy np. musisz w ciągu kilku minut wyjść z mieszkania, a Twoja pociecha ma trudniejszy dzień i założenie butów staje się czynnością nieosiągalną. Albo wiesz, że jedynie zmiana sposobu odżywiania przyniesie poprawę Twojej chorej mamie, ale Jej żywieniowe przyzwyczajenia są silniejsze, niż najbardziej rzeczowe, poparte badaniami naukowymi, argumenty.

I tu ważne jest dostrzeżenie priorytetów. Czasami lepiej jest spóźnić się nawet na ważne spotkanie, niż krzykiem i szarpaniem wymusić na dziecku posłuszeństwo. Lepiej dać mamie możliwość podjęcia decyzji, zamiast bezpardonowo podawać talerz ze zdrowym jedzeniem. Warto znaleźć tę odrobinę czasu i cierpliwości, aby cel osiągnąć pokojowo, a nie siłowo, bo efekty będą nieporównanie lepsze.

Chcę Ci opowiadać o Błogosławionym Księdzu Jerzym

Prawda kosztuje dużo, lecz wyzwala

„Mamo, czy mogę kupić loda?” „Nie.” „A lizaka?” „Nie, bo ostatnio było dużo słodyczy.”
Po tym dialogu, moja córa obrażona wyszła z kuchni. Wróciła po chwili, ściskając w dłoni 10 zł.
„Idę na dwór” – rzuciła, wybiegając z domu z koleżanką.

Nie poszła na plac zabaw, ale do pobliskiego sklepu, by kupić lizaki i gumy. Po tej sytuacji miałyśmy rozmowę, a właściwie kilka. Długo trwało zanim wyjaśniła, dlaczego zrobiła na przekór.
Czas, który dzielił ją od potajemnych zakupów do wyznania prawdy był dla niej trudny, co sama przyznała. A ciężar tajemnicy okazał się większy niż radość z kupionych słodyczy.

Takie uczucie ulgi masz szansę poczuć po spotkaniu z Jezusem w konfesjonale.
Kiedy wydaje Ci się, że już gorzej być nie może, że grzechy które masz na sumieniu odcięły Ci drogę powrotną, że teraz to już jest koniec i nie ma już nic. Okazuje się, że jest. Miłosierdzie.

Być wolnym to żyć zgodnie z własnym sumieniem

Gdy byłam dzieckiem, chciałam być dorosła, bo dorośli decydują o sobie, nie pytają o zdanie, nie czekają na pozwolenie. Jeśli mają na coś ochotę, to to mają. Tak mi się wówczas wydawało.
Tylko, że z tą dorosłością, to nie takie proste.

Wolność jest darem, który szczególnie docenia się po stracie.
Wolność możesz stracić podejmując niewłaściwe decyzje, wiążąc się z niewłaściwym człowiekiem, wpadając w nałogi. Wolność to swoboda, lecz nie samowola.

Kiedy jesteś uzależnionym od egoizmu partnera, współmałżonka czy od niezbędnej dawki nikotyny, alkoholu czy zioła, to trudno tu mówić o wolności. Twoja wolność kończy się wraz z początkiem wolności drugiego człowieka.

Prawdziwa wolność to pierwsza cecha człowieka

Kraj, w którym żyjesz, daje Ci wolność poglądów, wypowiedzi, wyznania.
Twoi bliscy liczą się z Twoim zdaniem, biorą pod uwagę potrzeby i marzenia, umożliwiają naukę na własnych błędach.

A Ty?

Czy jesteś wolnym człowiekiem?
Wolnym od przyzwyczajeń, nałogów, strachu, lęku, niepokoju?
Czy jesteś wolny od poczucia winy?

Jest taki stan, który daje prawdziwą wolność, a nie jej pozór.

To moment kiedy jesteś najdalej od swoich grzechów, niedoskonałości, słabości, złych wyborów i decyzji, za które nie wziąłeś odpowiedzialności.

To stan kiedy jesteś najbliżej Boga – stan łaski uświęcającej.

Ludzi nigdy nie wiązałem ze sobą, ale z Bogiem i Kościołem

Jedziesz przez pół Polski by posłuchać kazań ks. Piotra Pawlukiewicza? A może z niecierpliwością czekasz na kolejny odcinek rekolekcji o. Adama Szustaka?

Przed laty był w mojej parafii pewnie kapłan, na widok którego dostawałam mdłości. Nie byłam w stanie znieść jego kazań. Wymądrzał się w nich strasznie, a ludzi traktował obcesowo. Zdarzyło się, że wyszłam z kościoła, gdy zobaczyłam go przy ołtarzu.

Teraz również spotykam księży, którzy wcale nie przybliżają mnie do Boga. Jedni nie potrafią sensownie wytłumaczyć tekstu Ewangelii, przy śpiewie drugich więdną uszy. I niby wiem, że to nie dla księdza przychodzę na Mszę Świętą. A jednak…

Kapłan, który potrafi przekazać istotę Ewangelii i wpleść ją we współczesne realia, jest na wagę złota. Dla tych kilku minut dobrego kazania, warto wstać wcześnie rano, albo pojechać na drugi koniec miasta, by choć trochę lepiej zrozumieć Księgę i zbliżyć się do Boga.

Zło dobrem zwyciężaj

„Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrej zwyciężaj” – czytamy w pawłowym Liście do Rzymian (12,21). Ten cytat tak bardzo przylgnął do ks. Popiełuszki, że niekiedy nawet księża mają problem z ustaleniem autorstwa. Słyszałam na własne uszy 🙂

„Zło dobrem zwyciężaj” – łatwo powiedzieć, trudniej zrobić.

Kiedy Cię obgadują, nastawiają przeciwko Tobie bliskich, kiedy bezpodstawnie oskarżają Ciebie lub Twoją rodzinę – doświadczasz zła.

Kiedy Twoje dziecko wmawia ci rzeczy, których nie zrobiłeś, krzyczy, kopie, gryzie, przezywa – doświadczasz przykrości, na którą nie jesteś gotowy.

Złość jednej osoby potęguje gniew drugiej. A wówczas już tylko krok dzieli od eksplozji całej gamy negatywnych emocji, których następstwem są: nienawiść, brak wybaczenia czy chęć odwetu.

Ratunkiem w trudnej sytuacji jest szukanie dobra w drugim człowieku i prośba o łaskę wybaczenia.
Tylko dzięki niej, można znaleźć pokój ducha.

Mistrzem w realizacji tej myśli z Listu do Rzymian jest Błogosławiony Ksiądz Jerzy Popiełuszko. On Ci w tym pomoże. Proś o Jego wstawiennictwo.

O autorze

Sylwia Jabs

Sylwia Jabs

Od 12 lat jestem mężatką, od 10 lat matką, od 2 lat edukatorką domową, a od niedawna blogerką. Staram się żyć z pasją i dzielić nią z innymi. Mam marzenia, które stopniowo realizuję, czekając na właściwy moment :)
Uwielbiam randki z mężem, szaleństwa z dziećmi, literaturę piękną i film.